Piękne kolory i odrażający smak
Ślimaki nagoskrzelne mają przeiękne ubarwienie, wyraźnie odcinają się od monotonnego błękitu wód oceanicznych. Jak ich lądowym odpowiednikom nigdzie im się nie spieszy - nie umieją porządnie pływać ani szybko pełzać po dnie oceanu, jednak w przeciwieństwie do większości ślimaków nie noszą na grzbiecie ochronnej skorupki, mają za to żółtopomarańczowe kolce, które jednak w żadnym wypadku nie mogą służyć do obrony - są to po rostu skrzela wystawione na zewnątrz. Dlaczego więc takie gatunki jeszcze istnieją? Zdawać by się mogo, że nie mają żadnej broni przeciwko drapieżnikom - nie mogą uciekać, nie mają skorupki. Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Są zupełnie niejadalne przez swój obrzydliwy smak. Stare ryby, nauczone doświadczeniem wiedzą, że takich ślimaków nie ma co atakować. A młode niedoświadczone rybki czasem rzucają się na z pozoru smaczny i łatwy łup, ale już po chwili wypluwają ślimaka przerażone jego smakiem. Napadnięty ślimak z opresji zazwyczaj wychodzi cało, a drapieżnik dostaje nauczkę na przyszłośc, by kolejny raz nie próbował atakować takich ślimaków.